|
Dzisiaj przeżułem cały
Dzisiaj przeżułem cały
Dzień w sobie.
Czas krwawił,
Bo puszczono mu krew,
W drewnianych skrzydłach
Odlatywałem do siebie,
Czekając na twój sen,
Jak na samobójstwo
Tego wiersza,
Jak na dotyk koloru
Jarzębiny,
Bezszelestność nocy
|
Beacie
(mojej żonie)
Patrzę jak śpisz,
Wtulona w sen pachnący maciejką,
Czuję Twój oddech,
Rytmicznie znaczący czas.
Dotykam Twojej dłoni
Snem zaczarowanej
I odpływamy powoli razem
W starość
Tak młodą
Jak ta chwila jedyna
|
Widzę jak rośnie
Widzę jak rośnie
We mnie kwiat
Tej chwili jedynej, jak trawa
Niech wieczna wiosna
Rozświetli mrok,
I niech już nie budzi mnie nikt
I znów ziarnko do ziarnka składałem
Aż pustynię usypałem dziś.
W ogrodzie moich oczu
Rozbłysła gwiazda
I świętem stał się ten dzień
Nocy już nie było
A czas zatrzymałem jednym
Pociągnięciem pędzla
|
|